Archiwum miesiąca: grudzień 2020

Prezenty

Wkrótce zapuka Mikołaj.
Bez potrzeby go nie wołaj.
Ciekawe co nam przyniesie?
Choćby nawet przybył w dresie.

Szczepionkę na COVID Dudzie
on podrzuci – mówią ludzie.
Lecz się Duda nie zaszczepi,
bo on wszystko wie najlepij.

Pinokio od Mikołaja
dla premiera. Będą jaja.
Ale premier się nie zdziwi.
Nawet łyknie sobie kiwi.

A dla Ziobry Konstytucja.
Śpiewa o tym i Prus Łucja.
Gdy ją przejrzy Zbych w całości,
może nawet dostać mdłości.

Kaczor zaś nic nie dostanie.
Prędzej rózgę, względnie lanie.
Bo on głównie tylko mąci,
a to ciut na starość trąci.

 

 

 

 

 

Weto

Miało być w Brukseli weto,
ale jednak wyszło nie to.
Orban wziął Morawieckiego
pod włos. Uwierz mi kolego.

„Weto albo śmierć” – to hasło
jakby trochę tam przygasło.
Ziobro mocno jest wkurzony.
Żal ma większy niż do żony.

Kempa wściekła nieprzytomnie.
Rzecz dotarła właśnie do mnie.
Atmosfera jest u Ziobry
jak przy nakręcaniu Kobry.

PiS to posady i stołki.
Wiedzą to nawet matołki.
Kroczmy szybko do wyborów,
by już pozbyć się pisiorów.

Ojciec Rydzyk bije brawo.
Jest w kościele wszystko klawo.
A księża mają pokusę.
Wysłać ich na Lampedusę.

„Męczennikiem mediów” – Janiak.
Niech się Ojciec puknie w baniak.
Gdy zobaczysz z nim „filmidła”,
golnij piwo, unieś skrzydła.

 

 

Czas na narty

Duda jechać chce na narty.
A że facet jest uparty,
wydał w sprawie polecenie.
Własne zdanie ma gość w cenie.

Ale ryzyko Covida
wciąż istnieje (czyż mam zwida?).
Nie obchodzi to Dudusia,
no bo nie chce być jak trusia.

„Wygrywamy z epidemią!”
Morawiecki, choć z anemią,
puścił znów takie odkrycie.
Oj ma olej w deficycie.

„Wirusa mamy w odwrocie!” –
mówił w lipcu, jak klaun w spocie.
Czy w lipcu, czy w listopadzie,
klepie tak, jak sroka w stadzie.

Viktor Orban ma kumpela.
Znają się już od wesela.
Kumplem tym jest Jozsef Szajer.
Gość na pewno nie jest frajer.

To europoseł z Fideszu.
Ostry jak ostrze w lemieszu.
A na orgie do Brukseli
jeździ i tam się weseli.